Przejdź do głównej treści

HKF Centrum Wspierania Rozwoju Dziecka

„Trauma medyczna jest bardzo powszechna, a tak rzadko rozpoznawana”. Sabina Sadecka o pamięci ciała i procesie zdrowienia

Strefa Wiedzy

Pobyt w szpitalu, nagła diagnoza, bolesny zabieg, utrata kontroli nad własnym ciałem czy rozłąka z bliskimi mogą pozostawić ślad długo po zakończeniu leczenia. Czasami reakcja powraca po wielu latach, wywołana zapachem, miejscem, badaniem albo kolejnym kontaktem z personelem medycznym.

Dlaczego trauma medyczna tak często pozostaje nierozpoznana? W jaki sposób zapisuje się w ciele i dlaczego zapach szpitala, badanie lub kontakt z aparaturą medyczną mogą po latach uruchomić reakcję dawnego zagrożenia? Jakie znaczenie ma sposób przekazania diagnozy? I po czym możemy poznać, że doświadczenie traumatyczne przestaje przejmować kontrolę nad życiem człowieka?

 

O cielesnym wymiarze traumy medycznej, jej długotrwałych następstwach oraz procesie zdrowienia rozmawiamy z Sabiną Sadecką – psycholożką, psychoterapeutką i nauczycielką terapii traumy, prowadzącą w HKFedu Masterclass „Terapia traumy medycznej w praktyce”.

10

HKFedu: Zanim skupimy się na traumie medycznej, zacznijmy od podstawowego pytania: co sprawia, że dane wydarzenie staje się dla człowieka traumatyczne?

 

Sabina Sadecka: Możemy żyć bez uczucia spokoju i dobrostanu, w mocno zawężonym paśmie swojego życia, nawet jeśli nie doświadczyliśmy traum przez duże T, (czyli np. wypadków, katastrof naturalnych, przemocy, nagłej śmierci kogoś bliskiego itp.). Jednak z  punktu widzenia osoby, która doświadcza traumy często użycie tego sformułowania „mała trauma”, lub „trauma przez małe “t” bywa odbierane jako ignorowanie wpływu tego zdarzenia na jej życie. Ja tego sformułowania nie używam w terapii.

 

Czasami coś – z punktu widzenia obserwatora – wydaje się psychologicznie nieznaczące, ale, gdy jesteśmy w samym środku tego zdarzenia może ono mieć na nas wpływ dramatyczny. Psychologia i terapia traumy nauczyła mnie pokory w ustalaniu, co może być traumatyczne, a co nie. Tu ekspertem jest osoba, która to przeżyła, a nie ja ze swoją książkową wiedzą.

 

HKFedu: Nie zawsze możemy rozpoznać traumę, patrząc na człowieka z zewnątrz. Co dzieje się wówczas na poziomie ciała?

 

Sabina Sadecka: Ciało opowiada dużo więcej niż słowa. Myślę, że tak jest także z traumami. Każda trauma niezależnie od tego, czego by nie dotyczyła, dotyka naszego funkcjonowania psychofizjologicznego. Wszystkich poziomów naszego ciała: napięć mięśni, elastyczności lub usztywnienia naszych powięzi. Różnych wzorców zachowania. Niewidocznych gołym okiem, które się uaktywniają w wyniku traumy, kiedy coś z naszego trudnego przeżycia nam się przypomina. 

Ciało dużo mówi, ale nie poszłabym tak daleko, że zawsze można to zobaczyć. Czasami tylko pacjent wie, co się w środku niego dzieje.

Terapeuci, szczególnie ci somatyczni – są oczywiście szkoleni także do tego, aby przyglądać się ciału pacjenta, kolorytowi skóry, zamrożeniu, ruchliwości ciała, jego gestykulacji. Ciało osoby, która jest w dobrostanie jest  elastyczne. Zmienia się, cały czas adaptuje się do środowiska. To jest ciało, które głęboko oddycha, jest w stanie szybko zareagować, ale potrafi także być w tzw. bezpiecznym bezruchu, potrafi odpocząć. To jest ciało, które nie nosi w sobie tak wielu konsekwencji cierpienia psychologicznego.

Jeżeli konsekwencje traumy trwają miesiącami, latami, a czasami dziesiątkami lat, to czasem te różne reakcje ciała przechodzą w symptomy. Dlatego możemy mówić np. o bezdechu, chronicznym zmęczeniu, sztywności mięśni. Czasami są to objawy mocno kliniczne, syndromy, np. niepłodność, astma, bezsenność etc.

Ciało nam na różne sposoby „opowiada”, ale – odpowiadając na pytanie – nie wszystko widzimy „gołym okiem”.

Często też istotą naszej reakcji na traumę jest to, że reagujemy bardzo mocno wewnętrznie, ale żeby ochronić się przed dalszymi konsekwencjami traumy np. przemocy, napaści, prześladowania, to zamrażamy ekspresję emocji na zewnątrz, czyli mamy w środku dużo pobudzenia, a na zewnątrz nic nie widać. Człowiek wygląda wtedy – na zewnątrz! spokojnie. To by było za dalekie uproszczenie powiedzieć, że traumę jako terapeuci zawsze zobaczymy w ciele.

 

11

HKFedu: Jak mogą się ujawniać długotrwałe następstwa doświadczeń traumatycznych?

 

Sabina Sadecka: Trauma jest dosyć nieprzewidywalna. W toku życia trauma separacji, utraty rodzica, czy innych tego typu sytuacji to jest dopiero początek zranień i obciążeń. Im wcześniej jesteśmy zranieni, tym bardziej jesteśmy potem „zranialni”, podatni. Potem te traumy się kumulują jedna po drugiej i my możemy nawet nie wiedzieć, czemu jesteśmy tak nadwrażliwi, dlaczego jesteśmy np. płaczliwi. Czasami trzeba wykonać archeologiczno-psychologiczną pracę, żeby uświadomić sobie, że możliwe, że się taki/a nie urodziłeś/aś.

 

HKFedu: Zdarza się, że wejście do szpitala, charakterystyczny zapach albo widok aparatury wywołują nagłą i bardzo silną reakcję. Dlaczego neutralny bodziec może uruchomić wspomnienie dawnego zagrożenia?

 

Sabina Sadecka: Trauma to jest bezczas. Trauma dezorganizuje cały nasz proces zapamiętywania tego wydarzenia, tej sytuacji. Większość sytuacji jesteśmy w stanie przejść i nadać im status przeszłych. Jeżeli było coś tak przytłaczającego dla naszego układu nerwowego, że musieliśmy się „wewnętrznie pokawałkować” to mamy dużą trudność z nadaniem temu statusu „przeszłe”. Trauma przypomina nam się zwykle w sposób zaskakujący. Tak jak to pani powiedziała, wchodzimy do szpitala i np. czujemy ten zapach i to nam się kojarzy z akcją reanimacyjną. Naszemu mózgowi się kojarzy ten neutralny bodziec z dawnym niebezpieczeństwem. Możemy nie być tego świadomi, ale to nas przenosi w przeszłość do jakiejś akcji reanimacyjnej sprzed 15 lat, a nasze ciało reaguje tak samo, jak wtedy było w tym szpitalu.

To jest mocno obciążające dla osób, które doświadczyły traumy. Kiedy dana osoba przychodzi odwiedzić w szpitalu bliskiego i zastanawia się, co jest nie tak, przecież nic mi nie zagraża, jestem tutaj by przynieść ciasteczka babci, a trzęsę się jak galareta, nie mogę mówić, wydaje mi się, że oszalałem/am/. To jest ogromne cierpienie. 

HKFedu: Czy właśnie w ten sposób może powracać trauma medyczna? Dlaczego tak często pozostaje ona nierozpoznana?

 

Sabina Sadecka: Trauma medyczna jest bardzo powszechna, a tak rzadko rozpoznawana.  Przykładem jest trauma perinatalna. W pokoleniu ludzi urodzonych w latach 80-tych i 90-tych i wcześniejszych także powszechne było odseparowanie od mamy/rodzica zaraz po narodzinach. Dziecko rodziło się i od razu ktoś je zabierał do ważenia, mierzenia i na jakąś inną salę. To mogło wpłynąć na to, jak odbieraliśmy później różne sytuacje medyczne, jak również sytuacje odseparowania, odizolowania, utraty. Wielu z nas doświadczyło także komplikacji podczas przychodzenia na świat, podania różnych leków, które mogły wpłynąć na naszą psychofizjologię, rozregulowując niemalże całe nasze życie. Trauma jest strasznie niesprawiedliwa, bo w taki utajony sposób wpływa na to, że nie możemy żyć w pełni.

 

HKFedu: Źródłem urazu może być nie tylko zabieg lub hospitalizacja, lecz także sposób, w jaki człowiek dowiaduje się o chorobie. Jakie znaczenie mają okoliczności przekazania diagnozy i słowa wypowiadane w tym momencie?

 

Sabina Sadecka: Bardzo wiele zależy od okoliczności, w jakich dowiedzieliśmy się o diagnozie. Od tego, czy środowisko nas wsparło, czy zrobiło wokół tego wielkie „halo” – zapewne w dobrej intencji, ale i w fatalnych konsekwencjach.

Książka The worst is over. What To Say When Every Moment Counts” napisana dla lekarzy, pielęgniarek, pielęgniarzy, zawodów medycznych. Traktuje o tym, co mówić ludziom, którzy są w sytuacji zagrożenia życia, albo na przykład wybudzili się ze śpiączki, czy w momentach, kiedy dostają diagnozę. Słowa wypowiadane w tym momencie są tak ważne i potrafią wpłynąć na wiele lat później funkcjonowania tej osoby, czy ona skojarzy swoje ciało i jego reakcje z lękiem i wstydem, złością, czy odwrotnie.

Temat traumy medycznej bardzo często ujawnia się w terapii. Wtedy na przykład wraz z pacjentem cofamy się w jego wspomnieniach do tego momentu źródłowej traumy i pytamy „czego wtedy potrzebowałaś/eś od osoby, która z tobą była, a czego nie dostałaś/eś”. „Gdybyś mógł/a podróżować w czasie i powrócić do tego momentu, kiedy dostajesz tę diagnozę lub wydarzył się ten wypadek i ktoś mógłby cię wesprzeć w tym momencie, to kto by to był?”. Nasz mózg bardzo lubi sobie wyobrażać i wykorzystywać wyobraźnię do naszego zdrowienia. Zdarzyło mi się nie raz, że ktoś opowiadał  w terapii: „przyszedł do mnie we śnie ten ktoś, kto mnie tak bardzo zranił i mnie przeprosił i nie wiem, jak to się dzieje, ale ja już nie mam tej złości w sobie, z którą się codziennie budziłem od czterdziestu lat”. Czasami robota terapeutyczna „robi się” we śnie, a czasami musimy ją wesprzeć i wykonać w gabinecie.

12

HKFedu: Po czym możemy poznać, że traumatyczne doświadczenie przestaje przejmować kontrolę nad życiem człowieka? Jakie sygnały mogą świadczyć o postępującym procesie zdrowienia?

 

Sabina Sadecka: Najlepszym kryterium dobrostanu jest coś, co nazwę metaforycznie „przepływem energii”. Energia płynie, my możemy być  czymś podekscytowani, pobudzeni, a następnie możemy być także zmęczeni i zrelaksowani wieczorem. Emocje i energia cały czas się zmieniają, w zależności od okoliczności. To jest przejaw zdrowia. U osób, u których się toczy ten potraumowy proces jest problem z odpuszczeniem. Byciem w zrelaksowaniu, w dobrym zmęczeniu, są ciągle pobudzone. Może też być odwrotnie: osoby te mają zablokowany dostęp do energii, są stale wycieńczone. Lub dzieje się to naprzemiennie: zbyt mocne wytężanie się i potem apatia.

O zdrowiu mówimy wtedy, gdy czujemy w ciele, że mamy więcej takiej życiodajnej energii. Jednocześnie jest nam łatwiej poczuć takie zdrowe zmęczenie.

Zdrowienie po traumie to również umiejętność spojrzenia z dystansem na naszą przeszłość. Tak, by jej nie usprawiedliwiać, ale spojrzeć na nią jak na coś, co mnie nie definiuje: „wydarzyło mi się, ale ja jestem dużo większy/a niż to”. Trauma odbiera nam zazwyczaj taką wewnętrzną odwagę, brawurę, energię do życia, ale jeśli zaczynamy o sobie myśleć śmielej, zaczynamy eksperymentować, to jest to najlepszy objaw tego, że idziemy w stronę zdrowienia.

Nie oznacza to, że różne sytuacje z naszego życia nie będą nas znowu próbowały wtrącić w stare reakcje. Te stare mechanizmy, „demony” są zapisane w mózgu i mogą nas czasami „wybijać” z równowagi.

Nie jest przecież tak, że już nigdy przenigdy nie będę mieć objawów, bezsennej nocy, że już nigdy nie zdenerwuję się na swojego przełożonego, że nie poczuję, że ktoś mnie bardzo zranił. Rezyliencja to jednak umiejętność wracania do siebie po trudnym doświadczeniu i nadania nowego, twórczego znaczenia swojemu życiu.

 

13

HKFedu: Czy może nadejść moment, w którym jest już za późno na odzyskanie poczucia wpływu na życie po doświadczeniu traumy?

 

Sabina Sadecka: Nigdy nie jest za późno. Dopóki mózg jest sprawny i nie jest mechanicznie, organicznie czy toksykologicznie uszkodzony, nie jest za późno. Świetnie opisuje to Daniel Siegel w książce „Psychowzroczność”. W jednym  z rozdziałów przedstawia studium terapii 90-latka, który nadal był sprawny z poziomu intelektu i refleksji.

Nigdy nie jest za późno. Trauma to co prawda coś, co mocno wpływa na nasze procesy uczenia się. Nie tylko uczenia się intelektualnego, kiedy np. uczymy się o historii II wojny światowej. Trauma zmienia sposób, w jaki uczymy się o świecie, o innych ludziach, o swoim ciele. Wszystko, co się wydarza po traumie, może prowadzić albo w kierunku wzmocnienia tego zaburzonego wzorca uczenia się, albo uelastycznienia tego wzorca myślenia. Po traumie cały czas próbujemy się uzdrowić, na różne dostępne nam sposoby.

Dzięki terapii indywidualnej, grupowej, biblioterapii (sięganie po poradniki i książki), arteterapii (plastyczną i artystyczną ekspresję) „przemielimy” traumę, co uelastyczni proces uczenia się i wpłynie pozytywnie na proces zdrowienia.

 

Naucz się rozpoznawać traumę medyczną i pracować z nią w gabinecie

 

Trauma medyczna może pozostawać niewidoczna ­– zarówno dla osoby, która jej doświadczyła, jak i dla specjalisty. Jej ślady mogą ujawniać się w reakcjach ciała, trudnościach z regulacją, lęku przed procedurami medycznymi, poczuciu utraty kontroli albo w reakcjach, których pacjent nie potrafi powiązać z dawnym doświadczeniem.

Podczas Masterclassu „Terapia traumy medycznej w praktyce” Sabina Sadecka przybliży specyfikę traumy związanej z leczeniem, diagnozą i procedurami medycznymi oraz pokaże, jak rozumieć jej konsekwencje w pracy terapeutycznej.

Jeśli pracujesz z osobami po trudnych doświadczeniach medycznych i chcesz lepiej rozpoznawać ich potrzeby oraz reakcje potraumowe – zapraszamy do udziału w Masterclass: Terapia traumy medycznej w praktyce.

Zapisz sie już dziś – https://edu.hkfcentrum.pl/masterclass-terapia-traumy-medycznej-praktyka

 

Sabina Sadecka

Psycholożka i psychoterapeutka, autorka książki „Powrót do ciała” wydanej przez Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Twórczyni podcastu „Ładnie o traumie” (Spotify). Uczy psychologii i podstaw interwencji psychologicznych studentów studiów podyplomowych Uniwersytetu SWPS w Poznaniu i Sopocie. Autorka setek artykułów psychologicznych w różnorodnych czasopismach i na jej blogu sabinasadecka.com. Pracuje terapeutycznie z traumą i uczy adeptów terapii traumy. 

Odkryj nasz projekt edukacyjny!

Na edu.hkfcentrum.pl znajdziesz kompleksową ofertę szkoleń stworzoną z myślą o wygodnym, skutecznym i nowoczesnym zdobywaniu wiedzy.

💻 Szkolenia online – ucz się kiedy i gdzie chcesz
📡 Webinary na żywo – wiedza i interakcja z ekspertami
🏫 Szkolenia stacjonarne – unikatowa wymiana wiedzy
📚 Materiały edukacyjne – praktyczne treści i narzędzia

Naszym celem jest efektywne szerzenie edukacji – nowocześnie, dostępnie i profesjonalnie. Sprawdź naszą ofertę i dołącz do grona uczestników już dziś!

Bądź na bieżąco

Zapisz się do naszego newslettera i otrzymuj najważniejsze informacje o wydarzeniach w Centrum.