HKFedu: Czy mogłaby Pani przybliżyć jej genezę i założenia?
M.T: Podstawowym założeniem jest to, że w każdym z nas płynie energia życiowa. To ona umożliwia nam funkcjonowanie na poziomie fizycznym, emocjonalnym i psychicznym. Gdy ta energia swobodnie przepływa, czujemy się żywi, zadowoleni, kreatywni mamy chęć do działania, budowania relacji i rozwoju. Jeżeli jej przepływ zostaje zaburzony lub zablokowany, pojawia się wycofanie, brak motywacji, spadek kreatywności, trudności w relacjach.
Często myślimy o „energii życiowej” jako o pojęciu ezoterycznym, ale jej obecność bardzo wyraźnie odczuwamy w ciele. Są to konkretne doznania sensoryczne: ciepło, mrowienie, pulsowanie, czasem chłód. Możemy je również obserwować z zewnątrz – w postawie ciała, napięciu mięśni, kolorze skóry, jakości ruchu i głosu.
Kiedy energia płynie, ciało jest rozluźnione, żywe, otwarte na kontakt. Gdy dominuje stan skurczenia i wycofania, staje się napięte, chłodne, zamknięte, a głos cichy i przytłumiony.
Ten proces jest ściśle związany z funkcjonowaniem układu nerwowego – z równowagą między jego częścią współczulną a przywspółczulną.
HKFedu: Co w takim razie może zaburzać energię i funkcjonowanie układu nerwowego?
M.T: W życiu doświadczamy różnych trudnych sytuacji – większych lub mniejszych stresów, a także traum. Jest to bardzo indywidualne, ponieważ każdy z nas reaguje w inny sposób. Takie doświadczenia mogą pojawić się już na samym początku życia – na przykład wtedy, gdy ciąża jest nieplanowana lub niechciana.
Ogromne znaczenie ma również okres ciąży, ponieważ dziecko jest bardzo silnie połączone z mamą. Jej stan emocjonalny – to, czy czuje się bezpieczna, spokojna, szczęśliwa, czy też doświadcza lęku, stresu lub straty – bezpośrednio wpływa na rozwijające się dziecko. Znaczenie mają również wcześniejsze doświadczenia, na przykład utrata poprzedniej ciąży.
Poród i pierwsze chwile po narodzinach także mogą być doświadczeniem trudnym – poród wywoływany, przedwczesny, cesarskie cięcie, oddzielenie od mamy, interwencje medyczne, zagrożenie życia. Wiemy dziś bardzo dużo o tym, jak ogromny wpływ mają te doświadczenia na układ nerwowy.
HKFedu: Czyli te obciążenia mogą pojawiać się już bardzo wcześnie – jeszcze zanim zaczniemy je świadomie pamiętać?
M.T: Tak, dokładnie. Ale ważne jest, żeby nie generalizować. To, że ktoś doświadczył trudnego porodu czy konkretnej sytuacji, nie oznacza automatycznie, że będzie to dla niego traumatyczne. Każdy z nas ma inną odporność, inne zasoby i inne sposoby radzenia sobie, które rozwijają się przez całe życie.
W późniejszych latach wpływ mają również różnego rodzaju: operacje, znieczulenia, wypadki, urazy, doświadczenia straty, śmierć bliskiej osoby, rozstania, przeprowadzki, przemoc fizyczna, emocjonalna czy psychiczna, a także doświadczenia bliskie śmierci czy zespół stresu pourazowego.
W momencie gdy doświadczamy traumy, uruchamiamy mechanizmy obronne – zakładamy tzw. zbroję. Ta zbroja może funkcjonować na poziomie ciała, mięśni, emocji i psychiki. Jest sumą wszystkich strategii, które pomagają nam przetrwać.
Może objawiać się napięciem mięśniowym w różnych częściach ciała – szczęce, karku, barkach, lędźwiach, miednicy. Czasem przybiera formę „maski” na twarzy – ciągłego uśmiechu, smutku lub porcelanowej delikatności, sprawiającej wrażenie kruchości. Zbroja może schodzić głębiej i objawiać się psychosomatycznie: zespołem jelita drażliwego, bolesnymi miesiączkami, kolkami u niemowląt czy innymi dolegliwościami, dla których trudno znaleźć medyczną przyczynę.
Może dotyczyć także poziomu energetycznego – bladości, wyziębienia ciała, zimnych stóp, nadpobudliwości ruchowej albo przeciwnie: zamrożenia, apatii, spowolnienia, stanów depresyjnych.